Wszyscy kredytobiorcy doskonale wiedzą jaka była i jest sytuacja na rynku kredytów mieszkaniowych. Różne były okresy w kredytowaniu zakupu mieszkań i różnie zachowywały się banki, a mimo to strony jakoś się dogadywały. I kiedy wydawało się, że na rynku kredytów mieszkaniowych sytuacja zaczyna się stabilizować z rekomendacją T wkroczyła Komisja Nadzoru Finansowego. Już pierwsze jej zapisy, które weszły w życie w sierpniu ubiegłego roku w znaczny sposób ograniczyły dostęp do kredytów hipotecznych i mieszkaniowych. Teraz jest jeszcze gorzej, bowiem os stycznia tego roku funkcjonuje już pełny zakres rekomendacji T. Ale i to było za mało dla knf, bowiem właśnie przystąpiła do nowelizacji rekomendacji S, która ma wejść w życie jeszcze w tym roku.
-Tymczasem jeszcze do niedawna, aby w ogóle móc starać się o jakikolwiek kredyt trzeba było się liczyć z tym, że banki zażądają dodatkowych opłat, każą wykupić ubezpieczenie kredytu i trzeba też było się liczyć się z większymi marżami oraz prowizjami. O w miarę korzystny kredyt hipoteczny było wtedy niezwykle trudno, ale można się było o nie starać. Ale jak widać komisji nadzoru finansowego było za mało tych obostrzeń, bowiem zaplanowała wprowadzenie w życie aż trzech rekomendacji, w tym dwóch znowelizowanych /S i J/. Pierwsze zapisy rekomendacji T już funkcjonują, a pełny ich zakres ma rzeczywiście wejść w życie do końca tego roku. Nowela rekomendacji S ma zacząć obowiązywać w 2011 roku i jakby tego było mało trwają jeszcze konsultacje z bankami nad nowelizacją rekomendacji J. Czy to aby nie za dużo? – zastanawia się jeden z klientów.
Jeżeli wszystkie trzy rekomendacje zafunkcjonują, prawdopodobnie większość z nas powinna zapomnieć o kredytach. Poza tym są to już i tak kredyty bardzo drogie, a będą jeszcze droższe. Sytuacja na rynkach finansowych, wahania kursu walut sprawia, że kredyty walutowe są coraz droższe – szczególnie kredyt we frankach szwajcarskich. A przecież banki jeszcze do niedawna tak chętnie ich udzielały. Podstawową wadą kredytów walutowych jest ich cena oraz wahania kursu. Już teraz, na własnej skórze wielu kredytobiorców przekonało się o tych problemach i płaci o wiele wyższe raty niż jeszcze kilka miesięcy temu. Może więc warto zastanowić się nad tańszą wersją? Eksperci od tego rynku namawiają kredytobiorców na kredyt refinansowy. Z pewnością jest to jakieś rozwiązanie. Przykładowo nie tak dawno średnia marża kredytu złotowego z wkładem własnym wynosiła: w 2009 roku 3%, podczas gdy obecnie dla takich samych parametrów jest to w granicach 1,5 -1,7%. W przeliczeniu na raty 30 letniego kredytu na 300 tysięcy złotych jest to około 200-250 zł różnicy miesięcznie, co przez 30 lat spłacania takiego kredytu daje oszczędności w wysokości nawe 90 tysięcy złotych. Może więc jednak warto o taki kredyt refinansowy wystąpić?. Może jednak kredyt refinansowy jest jakimś wyjściem z tej trudnej dla kredytobiorców sytuacji? Z pewnością tak, wszystko jednak zależy od banków i czy wyrażą na to zgodę. Jednakże decyzja o tym czy w ogóle będziemy starać się o kredyt i późniejsze z tym kłopoty, zależy tylko i wyłącznie do nas